czwartek, 11 października 2018

"Wy jesteście wybranym plemieniem"

"Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali chwalebne dzieła Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła; wy, którzy byliście nie-ludem, teraz zaś jesteście ludem Bożym, którzy nie dostąpiliście miłosierdzia, teraz zaś jako ci, którzy miłosierdzia doznali." 1P 2,9-10


Wyobraźmy sobie taką sytuację: siedzimy w ciemnym pokoju. Lampa która oświetliłaby go jest bardzo wysoko, nie dosięgniemy do włącznika. Co wtedy zrobić? Jedni trwają w tej ciemności kombinując i starając się szukać po omacku rozwiązania tego problemu. Inni udają, że wszystko jest ok i żyją jak gdyby nigdy nic, nieudolnie próbując zrobić cokolwiek po ciemku. Ale jeszcze inni proszą o pomoc. Jeśli poprosimy o pomoc Boga, On nam "zapali" to światło. Pamiętaj, że jeśli ty gdzieś nie sięgasz, On dosięgnie na pewno. :)

Zostaliśmy powołani aby budować Kościół. Bóg nas wybrał abyśmy jako Jego lud byli żywym świadectwem miłosierdzia Bożego. Wielu z nas, teraz nawróconych, kiedyś Boga nie znało, to była nasza ciemność i niestety jest to ciemność nadal dla wielu osób, które bardzo potrzebują naszej modlitwy. Jak dobrze byłoby "wyrwać" ich ze statusu "nie-ludu" i pomóc włączyć do grona ludu Bożego.


Z Bogiem! :)

niedziela, 12 listopada 2017

Miłosierdzie i Miłość

"《To mówi Pan Zastępów: Wydawajcie wyroki sprawiedliwe, okazujcie sobie wzajemnie miłość i miłosierdzie. Nie krzywdźcie wdowy ani sieroty, cudzoziemca ani biednego! Nie żywcie w sercach waszych złości pod względem bliźniego!》" Za 7,9-10



Miłość, miłosierdzie - nie raz czytamy o nich w Piśmie. Czemu więc Bóg przypomina nam w swoich słowach tak wiele razy o nich? A no dlatego, że są przecież tak bardzo ważne!!! Wyobrażacie sobie życie bez miłości, bez miłosierdzia? Co to było by za życie? Totalnie bez sensu... Tylko co z tego, że wiemy o tym, jeśli nie kierujemy się tak często ani miłością, ani miłosierdziem. Kochamy kogoś, rodziców, żonę, męża, dzieci - jasne, to całkiem normalne i każdy tak ma. Ale co z tymi, którzy zrobili nam w życiu coś złego? Z tymi, którzy nie byli dla nas dobrzy? Z tymi, którzy naśmiewali się z nas, a może i nadal naśmiewają. Ich także musimy kochać, im także musimy okazywać miłosierdzie, przebaczenie. To dopiero jest sztuka, co nie? ;) Ale jakże to jest istotne...
Jezus wybaczył ludziom którzy Go zabili. Jeszcze raz przeczytaj to ze zrozumieniem: WYBACZYŁ LUDZIOM KTÓRZY GO ZABILI! Skoro chcemy iść za Chrystusem, to właśnie o taką miłość chodzi.


Z Bogiem! :)

środa, 8 listopada 2017

"Poszliśmy za Tobą"

"I wtedy Piotr rzekł do Niego: 《Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?》" Mt 19,27



O nagrodzie jaka nas czeka gdy pójdziemy za Jezusem, dobrze wiemy - życie wieczne. Skupmy się jednak na warunkach. "Opuściliśmy wszystko" mówi Piotr. Dotychczasowe ich życie skończyło się. Nic nie było już takie samo. Nie było już tej codziennej monotonii, jakże cenionej przez wielu. Od tamtej pory skończyło się chodzenie do pracy, powrót do domu do rodziny, zmartwienia prostymi problemami. Zaczęło się im dopiero wtedy życie. Życie, w którym podąża się krok w krok za Chrystusem. I teraz nasuwa się pytanie do nas. Damy radę rzucić wszystko? Damy radę opuścić tą naszą ciepłą i przytulną monotonię? Damy radę ruszyć za Jezusem?


Z Bogiem! :)

poniedziałek, 11 września 2017

Budujcie jedni drugich

"Zachęcajcie się wzajemnie i budujcie jedni drugich" 1 Tes 5,11



Często powtarzam to sobie i ludziom: „Człowiek nie jest samotną wyspą”. Co to znaczy? Oznacza to, że człowiek potrzebuje kontaktu z drugą osobą. Nie jest dobrze, gdy ów człowiek zamyka się w sobie i nie wychodzi do ludzi. Nas wszystkich cechuje pewien ewenement, a mianowicie: chęć budowania relacji z drugą osobą. Jest to, powiedział bym, niezbędne dla naszego funkcjonowania emocjonalnego, psychicznego. 
Idąc za zachętą św. Pawła, proszę Was: kierujmy się bez leku ku drugiej osobie. Niezależnie czy dana osoba tego oczekuje, czy też nie! „Czuwajmy”, gotowi nieść pomoc, zrozumienie i miłość. 
Jakże w dzisiejszym świecie, potrzeba altruizmu! Nie bójmy się sięgnąć po niego widząc, że ktoś z naszego otoczenia go potrzebuje. „Zachęcajcie się wzajemnie i budujcie jedni drugich” Gdyż jesteśmy „dziećmi światłości”. Mamy zatem, oświecać innych mroki, ciemności. Mamy oświetlać innym drogę. Pomagać w budowaniu ich wnętrza, nakierowywać na ścieżki moralności, przez dobre słowo, wskazówkę, podpowiedź, itd. 
Każdy człowiek postawiony na mojej drodze życia został po to, abyśmy uczyli się od siebie nawzajem!

Olek


Z Bogiem!!! :)

środa, 12 lipca 2017

Nikt cię nie skrzywdzi

"Ja jestem z tobą i nikt nie targnie się na ciebie aby cię skrzywdzić" Dz 18,10



Czy wierzymy, że Pan uchroni nas od wszelkiego zła? Wierzymy, że Pan MOŻE nas od zła uchronić, ale z tym, że akurat nas uchroni jest już gorzej. Jesteśmy tylko ludźmi, nie potrafimy zaufać szczerze, zawsze mamy jakieś "ale" w obliczu zagrożenia. Warto jednak dążyć do tego, aby nasza wiara była choć trochę silniejsza.


Chwała Tobie Panie za Twe wszystkie dzieła!!!

Z Bogiem! :)

niedziela, 25 czerwca 2017

Oto Świadectwo! #1

Witam. Chciałbym podzielić się swoim świadectwem. Wszytko zaczęło gdy jeszcze uczęszczałem do  szkoły podstawowej. Zaczęła się masturbacja, a po upływie jakiegoś czasu również pierwsze filmy pornograficzne. Wtedy nie  patrzyłem na to jako poważny grzech ale jako chwilę odprężenia, jako coś czym mogę się pochwalić swoim rówieśnikom, aby być bardziej akceptowanym i lubianym i po prostu podobało mi się to. Lata mijały i mijały  a ja coraz bardziej się w tym pogrążałem, aż przyszedł okres końca gimnazjum... 
Wtedy zacząłem interesować się Bogiem, częściej chodziłem do kościoła i zacząłem czytać Pismo Święte. Po upływie krótkiego czasu uświadomiłem sobie jak wielkim i ciężkim grzechem jest masturbacja i pornografia. Postanowiłem z tym skończyć jak najszybciej. Myślałem, że po prostu przestane to robić i tyle... Ale jak się można domyślić nie wytrzymałem bez tego kolejnego dnia. Wtedy zrozumiałem, że jestem od tego uzależniony i będę miał ogromny problem aby z tego wyjść, widziałem jak wielkie spustoszenie we mnie to uczyniło... Patrzyłem na kobiety jak na przedmiot którym mogę zaspokoić swoje pragnienia, nie przestawałem o tym myśleć, nie potrafiłem cieszyć się niczym oraz stałem się bardzo agresywny. Potrafiłem się złościć, obrażać i wyzywać z byle powodu. Codziennie prosiłem Boga aby mi pomógł, ale nic się nie zmieniało. Najgorsze w tym wszystkim było to, że gdy to robiłem miałem świadomość, że obrażam tym Boga i jest to grzech, ale wtedy całkowicie zmieniał mi się tok myślenia i nie umiałem przestać. A potem te okropne wyrzuty sumienia, niby nikt o tym nie wiedział tylko ja i Pan ale te wyrzuty sumienia były tak silne, sprawiało mi to ogromny ból w środku. Wytrzymałem bez tego najdłużej 2 tygodnie i potem znowu kolejny upadek. Chodziłem co niedzielę do spowiedzi, ale nie czułem się po niej lepiej... I tak przez cały rok, aż pewnego dnia zacząłem odmawiać nowennę pompejańską i pewnego wieczora został mi do odmówienia jeszcze jeden różaniec... Byłem wtedy bardzo załamany i postanowiłem szczerze porozmawiać z Jezusem i błagać go aby mnie uzdrowił. Zawierzyłem wtedy   całe swoje życie, plany, marzenia, rodzinę,   Maryi oraz Jezusowi, wybaczyłem z całego serca tym, którzy zawinili kiedyś przeciwko mnie i sam prosiłem Boga o przebaczenie i w szczególności o uzdrowienie z nałogu... Podczas modlitwy bardzo płakałem i błagałem Boga aby to ode mnie zabrał bo już nigdy nie dam rady się podnieść. Po skończonej modlitwie  włączyłem Facebooka i to co tam zobaczyłem spowodowało, że wybuchłem radością. Było to zdjęcie z napisem SŁYSZAŁEM TWOJĄ MODLITWĘ , WIDZIAŁEM TWOJE ŁZY, UZDROWIĘ CIĘ. Wiedziałem, że Bóg mnie właśnie uzdrowił. Od tamtej pory nie mam już tego problemu i często i głęboko obcuję z Bogiem w modlitwie jak nigdy dotąd. 
JESTEM WOLNY! 
Teraz chcę powiedzieć coś wszystkim którzy zmagają się z różnego rodzaju nałogami: ZA NIC W ŚWIECIE NIE PODDAWAJCIE SIĘ. Po każdym upadku On was podniesie jeśli go poprosicie, pamiętajcie że Bóg was kocha,widzi wasze starania i nigdy was nie zostawi, Bóg ma swój czas i swoje miejsce. Więc zawierzcie Mu się, a na pewno niedługo będziecie wolni.
Z Bogiem!

Uzdrowiony

czwartek, 22 czerwca 2017

Tak i nie

"Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie." Mt 5,37



Czasami słowa Jezusa mają do nas trafić wprost, bez domysłów, bez interpretacji. Tak też jest w tym fragmencie Ewangelii św. Mateusza. Dalej czytamy: "A co nadto jest, od złego pochodzi". Proste słowa wystarczą, bez kombinowania, bez zbędnych wywodów. Tak, tak; nie, nie.



Chwała Tobie Panie za Twe wszystkie dzieła!!!

Z Bogiem! :)